Jedno z angielskich pól stało się poligonem dla zabójczych robotów. Nie chodziło jednak o nowy rodzaj broni, lecz o niszczenie chwastów.
Trzy specjalnie skonstruowane roboty wysłano z misją typu „znajdź i zniszcz”. Miały odszukać i zidentyfikować niepożądane rośliny, a następnie potraktować je… prądem. Automaty, o imionach Tom, Dick i Harry, zostały wyprodukowane przez firmę Small Robot Company. Konstruktorom chodziło o to, aby rolnicy mogli pozbyć się chwastów przy minimalnym użyciu chemikaliów i ciężkich maszyn.
Small Robot Company jest startupem założonym w 2017 r. z myślą o projektowaniu i budowie autonomicznych urządzeń o działaniu chwastobójczym. W kwietniu 2021 r. firma wypuściła Toma, swojego pierwszego komercyjnego robota, który pracuje obecnie na farmach w Wielkiej Brytanii.
Wszystkie trzy urządzenia mają działać kompleksowo. Tom skanuje 20 hektarów pola dziennie, gromadząc dane, które są następnie wykorzystywane przez Dicka – robota do usuwania chwastów. Następnie przychodzi kolej na Harry’ego, który sadzi nasiona w glebie wolnej od chwastów. Firma szacuje, że przy użyciu pełnego systemu rolnicy mogliby obniżyć koszty produkcji o 40 proc., a zużycie środków chemicznych nawet o 95 proc.
Na farmę trafiałby najpierw robot monitorujący (Tom), a roboty odchwaszczające i sadzące dostarczane byłyby tylko wtedy, gdyby były potrzebne. Aby opracować technologię niszczenia chwastów, Small Robot Company nawiązała współpracę z innym brytyjskim startupem, RootWave. W rezultacie powstało urządzenie rażące chwasty prądem, co całkowicie je niszczy. Ponieważ ma ono działanie punktowe, nie zagraża roślinom uprawnym. System ten nie jest oczywiście tak szybki i efektywny, jak spryskanie pola herbicydami. Jest jednak bezpieczny dla środowiska.
Cały pomysł, choć wydaje się dziwny, zwiastuje nowe podejście do rolnictwa. Polega ono na – w pewnym sensie – indywidualnym traktowaniu każdej rośliny. Każda z osobna ma być monitorowana i pielęgnowana. Ukuto na to termin: rolnictwo precyzyjne. Jego podstawową zaletą jest proekologiczność. Jednak jego rozpowszechnienie się może być hamowane przez zasadniczą wadę – należy liczyć się ze spadkiem wydajności. A z tym dość trudno się w dzisiejszym świecie pogodzić.