Na Wyspach Brytyjskich ubywa roślin i owadów. Tempo wymierania gatunków jest zawrotne. W ciągu ostatnich 70 lat wymarło ponad 200 gatunków owadów i ponad 20 gatunków roślin. Jeśli nie podejmie się radykalnych działań, kolejne już wkrótce podzielą ich los.

 

Spośród owadów wymarło ponad 90 gatunków chrząszczy, ok. 60 gatunków motyli i ciem, 20 gatunków pszczół, 17 gatunków much, 14 gatunków pluskiew i 12 gatunków os. Prawdziwe liczby z pewnością są wyższe. Jeszcze bardziej uderzające jest liczebne zmniejszanie się wielu gatunków bezkręgowców, które jeszcze nie wyginęły. Jeśli przyjrzeć się wymierającym gatunkom na poziomie lokalnym, sprawa robi się jeszcze poważniejsza. Badania wykazały, że od 1900 r. w Northamptonshire wymarły 74 gatunki roślin, w Sussex – 69, w Essex – 68, w Cambridgeshire – 66, w Leicestershire – 60, a w Bedfordshire i Durham po 55. Są hrabstwa, w których średnio co roku ginie jeden gatunek roślin. W innych, mniej wyniszczonych, gatunek wymiera co dwa, trzy lata.

Owady i rośliny stanowią razem ponad 95 proc. fauny i flory Wysp Brytyjskich. Mimo to w walce o finansowe wsparcie pozostają daleko w tyle za tak zwaną charyzmatyczną megafauną, czyli ptakami i ssakami. Zwierzęta takie jak orzeł przedni czy wiewiórka pospolita cieszą się ogromną sympatią ludzi. Dzięki temu mają zapewnioną ochronę. Tymczasem owady i dzikie rośliny traktowane są nadal jak szkodniki i chwasty, a ich kluczowe znaczenie dla funkcjonowania całego ekosystemu nie jest powszechnie dostrzegane.

Wiele mniej widocznych i mniej popularnych gatunków znajduje się w poważnych tarapatach. W ciągu ostatnich stu lat w Wielkiej Brytanii wymarły trzy gatunki ptaków lęgowych: sieweczka morska, krętogłów i dzierzba gąsiorek.

Niedawno okazało się, że gwałtownie spada liczba okazów bardzo rzadkiego chrząszcza – bęblika strojnego – należącego do owadów, które najpilniej potrzebują ochrony. Bęblik występuje głównie w hrabstwie Essex. Żyje na łąkach, które same są poważnie zagrożone. Z nieznanych przyczyn w ciągu ostatnich lat populacja tego owada zmniejszyła się o ponad 75 proc. Wkrótce może zniknąć zupełnie.

Specjaliści zaczynają dostrzegać skalę zagrożenia, podobnie brytyjski rząd. Przeprowadzony w 2021 r. przegląd ochrony parków narodowych i obszarów o wyjątkowej urodzie (AONB) zaowocował raportem, który legł u podstaw rządowych planów roztoczenia większej opieki nad parkami narodowymi, a także ułatwienia dostępu do dóbr przyrody większej części społeczeństwa. Uznano też ochronę krajobrazu za klucz do przeciwdziałania zmianom klimatu.

Brytyjski sekretarz ds. środowiska, George Eustice, stwierdził, że plany te oraz konsultacje społeczne, którymi ma zostać poprzedzone wprowadzenie planów w życie, stanowią nowy rozdział w historii ochrony parków narodowych i krajobrazowych na Wyspach Brytyjskich. Konsultacje potrwają do 9 kwietnia 2022 r. Jednym z elementów planów popularyzacji ochrony przyrody jest zachęcanie lokalnych liderów w całej Anglii do organizowania kampanii, wydarzeń i innych przedsięwzięć w celu przybliżenia społeczeństwu bogactwa brytyjskiej przyrody.

Pewne kroki na tej drodze zostały już poczynione niejako mimo woli. Pandemia koronawirusa sprawiła, że znacznie więcej osób niż wcześniej zaczęło spędzać wolny czas w plenerze. Autorzy planu mają nadzieję, że u przynajmniej części z nich chęć do obcowania z naturą okaże się trwała.

Warto też dodać, że w rządowych planach jest objęcie ochroną, do roku 2030, jednej trzeciej kraju pod kątem zachowania różnorodności biologicznej. Ponadto, rząd zobowiązał się również do osiągnięcia zerowej emisji dwutlenku węgla netto do 2050 r. w ramach 25-letniego planu ochrony środowiska.